Nie omijaj Słowenii...


Słowenia to bardzo ciekawy kraj, który oferuje wiele atrakcji turystycznych. Często omijany przez turystów jadących do Chorwacji. Moim zdaniem warto się tam zatrzymać na kilka dni. Kraj ten ma niewielki dostęp do morza, ale za to zagospodarowany w najmniejszym kawałku.



My zatrzymaliśmy się w mieście Izola, w kompleksie hotelowym usytuowanym na klifie. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, ponieważ hotel ma bardzo szeroką ofertę, od pokoi 4 gwiazdkowych po pole namiotowe oraz kompleks odkrytych basenów (http://www.campingbelvedere.si/). Gości na plażę dowoził hotelowy bus. 



Sama plaża była również bardzo fajnie zagospodarowana. Częściowo miała tzw. „betonowe półki”, ale kawałek również był żwirkowy, a woda była bardzo czysta i cieplutka. Dla Pań codziennie o godzinie 16 w morzu była zumba :)


W pobliskiej miejscowości Koper odwiedziliśmy winnicę Vinakoper. Jest tam duży sklep z winami. Obsługa mówi po angielsku, jest również duży parking dla samochodów. W sklepie oprócz win butelkowych i oliwy, można było kupić wino na litry prosto z dystrybutora.


Oprócz win, najczęściej spotykanym produktem w sklepikach i na straganach jest lawenda. Sprzedawcy oferują ją w przeróżnych postaciach, od suszonej lawendy po różnego rodzaju olejki. 



Jeden dzień w Słowenii poświęciliśmy na zwiedzanie wąwozu Vintgar. Wąwóz jest przepiękny, woda krystalicznie czysta. Samochód zostawia się na pobliskim parkingu, a trasa przez wąwóz ma jakieś 1,5 km w jedną stronę. Na końcu trasy jest wodospad. Powrót jest tą samą drogą, ale nie jest to nudne, gdyż wąwóz z drugą stronę wygląda zupełnie inaczej. Należy pamiętać o sportowym obuwiu. Nie polecam wybierać się w sandałach, a już na pewno nie w klapach. Ścieżka wisi przy skalnych ścianach, jest wąska, ma liczne schody, przewija się tam wiele ludzi w obie strony, więc wózkiem dziecięcym się nie przejedzie. Moim zdaniem nawet mniejsze dzieci nie nadają się na tą atrakcję. Trzeba je bardzo dokładnie pilnować, żeby nie  wypadły przez barierki, zamiast podziwiać piękno natury.




Po wąwozie pojechaliśmy do pobliskiego Bledu, nad słynne jeziorko pośród gór z krystalicznie czystą wodą. Nad jeziorem na skałach wznosi się zamek, a na środku jeziorka jest wyspa z kościółkiem. Na wyspę można popłynąć łódką. Niestety byliśmy tak wykończeni wąwozem, że nie mieliśmy już na to sił. Na około jeziora jest ścieżka, którą można pospacerować i podziwiać ten piękny krajobraz. Nie polecam kąpieli w jeziorze. Po pierwsze jest zakaz, o czym informują liczne znaki, a po drugie jezioro już na samym brzegu jest bardzo głębokie.



W Słowenii warto również  odwiedzić jaskinię Postojnską (https://www.postojnska-jama.eu/en/?ed2f26df2d9c416fbddddd2330a778c6=jakspjvdw-jdwscjvjd). Wstęp jest dość drogi, ale wart swojej ceny.



Pierwsze 1,5 km jedzie się w wagonikach pociągiem, potem się spaceruje w jaskini również jakieś 1,5 km, a potem się wraca ponownie pociągiem. Nie ma schodów, więc trasę można przejechać dziecięcym wózkiem. Nie polecam wypożyczać audio przewodników, ponieważ jest to strata pieniędzy. Tempo zwiedzania jest dość szybkie, więc nie ma kiedy dokładnie wysłuchać informacji z audio przewodników, poza tym trzeba je trzymać przy samych uszach, żeby cokolwiek usłyszeć. Sama jaskinia robi natomiast ogromne wrażenie i przyciąga tłumy turystów z całego świata. Groty wewnątrz są ogromne i przepiękne, warto zobaczyć to na własne oczy. Niestety wewnątrz nie pozwalano na zdjęcia z lampą błyskową, ze względu na żyjące tam stworzenia przypominające małe smoki, więc w ciemnościach ciężko było zrobić dobre zdjęcie oddające piękno jaskini. 







Wybierając się na Słowenię trzeba pamiętać o zakupie winiety. Warto wiedzieć, żeby nie kupować przed granicą np. jeszcze w Austrii, tylko od razu po przekroczeniu granicy. Wówczas zakupimy ją w normalnej cenie, a nie zawyżonej. 




Komentarze