Biwak z dziećmi


Planujesz wybrać się z dziećmi pod namiot? Zastanawiasz się czy są już wystarczająco duże, co ze sobą zabrać, od czego zacząć? Grunt to dobra organizacja. Wszystko zależy od tego, gdzie będziecie biwakować. Czy to będzie w lesie „na dziko” nad jeziorkiem, czy raczej na polu namiotowym z dostępem do sanitariatów.

Jeśli wybierasz się na pole namiotowe, to większość z nich jest świetnie przygotowana. Wystarczy zabrać tylko te niezbędne rzeczy do biwakowania, czyli namiot, śpiwory, przybory toaletowe, picie, jedzenie.

Jeśli o będzie biwak gdzieś nad jeziorkiem to warto się lepiej przygotować. Najlepiej wybrać miejsce blisko lasu, nad jakimś jeziorkiem lub stawkiem, gdzie będziemy mieć ciszę i spokój. O czym warto pamiętać? Moja lista top 20 poniżej:.       
  1. Namiot
  2. Materac + pompka (ewentualnie karimata jak nie mamy dostępu do prądu)
  3. Koc
  4. Śpiwór
  5. Woda do picia
  6. Jedzenie odporne na warunki atmosferyczne
  7. Zapalniczkę / zapałki
  8. Nożyk
  9. Wędkę
  10. Ręczniki
  11. Przybory kosmetyczne
  12. Kubeczki, talerzyki, sztućce (jednorazowe lub zwykłe, to już zależy od indywidualnego wyboru i ile dni będziemy biwakować)
  13. Ubrania na zmianę
  14. Krzesełka, stół turystyczny
  15. Palnik gazowy z garnuszkiem
  16. Rowery
  17. Mały basenik dla dzieci + kosmetyki do opalania
  18. Stopery do uszów (jeśli Twój partner chrapie wyjątkowo głośno)
  19. Strój kąpielowy
  20. ŚRODKI PRZECIWKO KOMAROM I KLESZCZOM !


A jak wyglądał nasz ostatni biwak? 




Wybraliśmy się pod namiot na działkę blisko lasu w gminie Przywidz w województwie Pomorskiem. Nie mieliśmy tam dużych udogodnień, ale najważniejsze, że mieliśmy dostęp do bieżącej wody. Na działce był mały stawek, więc można było próbować swoich sił i wytrwałości w łowieniu ryb :)


Wieczorem było obowiązkowo ognisko z pieczeniem kiełbasek, ziemniaków i mały grill.






Z samego rana wybraliśmy się do centrum wsi spacerkiem uzupełnić prowiant i przy okazji połowić ryby na stawku wiejskim. Ale muszę przyznać, że to nie był dobry dzień na łowienie ryb… Z resztą Panu z drugiego brzegu też nie szło zbyt dobrze. Po południu poszliśmy na spacer do pobliskiego lasu. 



Na drugi dzień wybraliśmy się w rejs rodzinną łódką po jeziorze Przywidzkim Wielkim. Oczywiście pamiętaliśmy o kapokach, zwłaszcza dla dzieci. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Po rejsie wybraliśmy się na gminną plażę, a potem na obiad do pobliskiej restauracji. Także nie tylko ognisko wchodzi w grę na biwaku. W gminie Przywidz można skorzystać też z innych atrakcji, w okolicy jest dużo stadnin, także można urozmaicić sobie czas i pojeździć konno po okolicznych lasach. 

Nasz biwak uważam za bardzo udany. Przez weekend naprawdę można naładować baterie! Cisza, spokój, śpiew ptaków nad ranem, wieczór przy ognisku i to bezchmurne niebo pełne gwiazd z widoczną droga mleczną. Tego się nie zapomina.  

Komentarze